Ekstremistom szukającym pokładów adrenaliny
w uprawianiu turystyki ekstremalnej i kwalifikowanej proponujemy:

zjazdy i mosty linowe, oraz inne atrakcje w koronach drzew, wspinaczkę skałkową, eksplorację jaskiń i bunkrów, skoki , bungee, jazdę wszelkimi pojazdami terenowymi, rejsy żeglarskie i spływy kajakowe (również w formie ekstremalnej), rajdy konne, skoki spadochronowe, nurkowanie, skutery wodne oraz jazda na różnych dziwnych przedmiotach za motorówką, paintball, zoorbing, czyli szaloną jazdę w dmuchanej kuli, zjazdy pontonem po śniegu, nocne zjazdy narciarskie przy świetle latarek, windsurfing i kitesurfing...

Słowenia jako odrębne państwo jest stosunkowo młode (powstało w 1991 roku) , a jego powierzchnię można porównać z rozmiarami województwa dolnośląskiego – zaledwie 20 000 km². Ktoś mógłby zapytać, co na terenie tak małego obszaru może być tak interesująco, aby spędzić tam cały letni urlop. Odpowiedź jest zaskakująca, ta choć mała ciałem republika, jest ogromna duchem. Postanowiliśmy sprawdzić to na własnej skórze.



I tak 3 września wyruszyliśmy eksplorować nieznany nam dotychczas obszar. Mięliśmy na to dwa tygodnie, samochód, namiot, trochę jedzenia z Polski oraz mnóstwo zapału.


Pierwszym naszym przystankiem już na Słowenii, był dość znany kurort w sercu Alp Julijskich - Bled. Jest to miejscowość położona tuż nad górskim jeziorem, charakteryzującym się głęboko turkusowym odcieniem wody i romantyczną wysepką na środku, gdzie znajduje się dzwon marzeń. Było to dla nas idealne miejsce wypadowe do Kranskiej Gory – jednego z miasteczek narciarskich, czy malowniczej górskiej drogi o 50 ostrych zakrętach, którą można się wspiąć, aż na najwyższą w Słowenii przełęcz (Vršič; 1611m n.p.m.), a po zjeździe zwiedzić Bovec i znajdującą się nieopodal twierdzę z okresu I Wojny Światowej. Tak też zrobiliśmy następnego dnia. Zaś drugi i ostatni dzień w Alpach Julijskich upłynął nam na pieszej wędrówce do wodospadu. To przyrodnicze zjawisko znajdujące się w samym sercu Alp Julijskich nieopodal najczystszego jeziora polodowcowego (Bohinjsko), które też odwiedzaliśmy, ma aż 30m wysokości.



Po tak spędzonym przedpołudniu obraliśmy azymut na Lubljanę. Muszę przyznać, że jest to jedna z bardziej kameralnych i klimatycznych stolic Europy – szczególnie stare miasto. Przez wielu nazywana jest miastem mostów. I rzeczywiście, jest ich tutaj sporo, a każdy jest w zupełnie innym stylu i wieku. Warto wybrać się również na wzgórze zamkowe, gdzie czeka niespodzianka. Otóż zamek został odbudowany i jest to replika, ale miesza się tu styl starej warowni z nowymi fragmentami z metalu i szlifowanego kamienia. Całość tworzy bardzo oryginalne wrażenie. W drodze do zamku warto przysiąść w jednej z licznych kawiarenek, czy też przyjrzeć się niecodziennym drzwiom prowadzącym do katedry św. Mikołaja.



Po spędzonym wieczorze i następnym dniu w Lubljanie, koło godziny 17 wyruszyliśmy do doliny Vipavy. Jest to jeden z najsłynniejszych regionów winiarskich na terenie Słowenii, który umiłowali sobie także paralotniarze. Następnym naszym celem były Jaskinie Škocjanske – robiący ogromne wrażenie zespół jaskiń wpisanych na listę UNESCO. W niewielu miejscach można zobaczyć takie cuda natury, jak wpływającą rzekę pod ziemię (ponor), która wypływa na powierzchnię dopiero 45 km dalej, czy komnaty w jaskini, których wysokość sięga nawet 100 metrów.

„Z podziemi” wybraliśmy się prosto nad morze, gdzie zwiedziliśmy najpiękniejsze nadadriatyckie miasteczko – Piran. Urzeka ono swoimi wąskimi uliczkami, a dzięki ograniczonemu ruchowi kołowemu turysta odnosi wrażenia, że czas niemal zatrzymał się tutaj w XVI wieku. Wybraliśmy się również do położonego nieopodal włoskiego Triestu. Jest to typowe dla swojego kraju miejsce, gdzie można wypić pyszną kawę. Niegdyś, kiedy należało do Republiki Weneckiej, było to miasto portowe. Dziś leży raczej na uboczu i w sezonie jest pełne turystów, którzy jednak nie zaburzają jego naturalnego rytmu. Po kilku dniach nadmorskich krajobrazów i słońca przyszedł czas na zwiedzenie kolejnej sławy podziemi – jaskini Postojnej i pobliskiego zamku w skale. Jest to budowla wklejona w wapień – robi wrażenie. W jaskini Postojnej można zarówno odbyć krótką (1,5 h) wycieczkę lub umówić się na całodniową eksplorację, normalnie niedostępnych dla turystów zakamarków tego systemu jaskiniowego.



Podobnie ma się sprawa z jaskinią Križną, którą odwiedziliśmy dzień później. Jest ona inna niż wszystkie, ponieważ część zwiedzania to przemierzanie pontonem podziemnego jeziorka. Dłuższy wariant tej wycieczki to 4 – 5 h i 13 jeziorek. W drodze do Križnej jamy (słoweńska nazwa), pojechaliśmy przespacerować się nad znikającym jeziorkiem, znajdującym się obok wsi Cerknica. Jest to unikatowe jezioro położone na terenie krasu, które wiosną, latem jak i po dużych opadach pojawia się, a podczas pozostałych pór roku znika. Po tak intensywnym zwiedzaniu podczas ostatnich dni przyszedł czas na relaks – pojechaliśmy na południowowschodni koniec Słowenii, do Čatežu, gdzie kąpaliśmy się w największym w kraju kompleksie term (13 basenów). Z południa przemieściliśmy się na północ, do stolicy słoweńskiego sportu i wina – Mariboru. Po drodze zwiedzając Novo Mesto i Celje.



Kolejnym punktem naszej wyprawy była wycieczka rowerowa w głąb kopalni ołowiu położonej w Mežicy. Pokonaliśmy 6,5 km jadąc tylko przy świetle latarek czołowych. Muszę przyznać, że takie miejsce ma duszę, a doznania potęgował wiek kopalni, powstała w 1664 roku.



Niestety nasz czas na eksplorację powoli zaczął dobiegać końca, więc ruszyliśmy w kierunku Polski. Ale tym razem nie przez Czechy i Austrię, ale przez Węgry i Słowację. Po drodze odwiedzając jedno z najstarszych miast na Słowenii – Ptuj, gdzie znajduje się rzymski obelisk Orfeusza. W drodze zajrzeliśmy również nad Balaton, zjedliśmy kolację w Budapeszcie i skosztowaliśmy wina w Egerze. I tak okazało się, że mały kraj miał bardzo dużo do zaoferowania, a 2 tygodnie minęły jak jedna chwila.


JEŚLI CHCIAŁBYŚ ABYŚMY ZORGANIZOWALI TAKĄ WYPRAWĘ DLA CIEBIE, SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI.

[ O NAS ] [ DZIECI I MŁODZIEŻ ] [ EVENTY ] [ EXTREME ]
[ NOWOŚCI ] [ PARTNERZY ] [ KONTAKT ]

EVENT FOR FUN 2008 | ALL RIGHTS RESERVED WEBMASTER: XYTRAS ART & AnnaDesign